PRAWA AUTORSKIE!

Wszystko co jest publikowane na tym blogu jest na mojego autorstwa (chyba, że zaznaczono inaczej). KOPIOWANIE FRAGMENTÓW LUB CAŁOŚCI MOICH POSTÓW ZABRONIONE!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Duch Święty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Duch Święty. Pokaż wszystkie posty

02 sierpnia 2013

Istebna Dom Parafialny - Oaza Nowej Drogi I i II stopień

Co to były za rekolekcje!
Dużo do opisania, bo  te 18 dni, które spędziłam się w Istebnej były niesamowitym doświadczeniem Boga w prostych sytuacjach. Zacznę od tego, że rekolekcje I i II stopnia Oazy Nowej Drogi były dla mnie zupełnie czymś nowym, czego wcześniej nie doświadczyłam, bowiem swoją przygodę z "Oazą" rozpoczęłam od stopnia "zerowego". Na te rekolekcje pojechałam jako animatorka grupy i było to dla mnie nie lada wyzwanie, bałam się przede wszystkim tego jak przyjmie mnie moja grupa i inni animatorzy, których wcześniej nie znałam. Zaufałam Panu, który to wezwał mnie na te rekolekcje, wiedziałam, że to, że znalazłam się właśnie w takim miejscu o takim czasie było Jego zasługą i on chciał, abym właśnie swoje pierwsze rekolekcje w diakonii przeżyła na najniższym stopniu.
Zacznę od tego, że moja grupa, moja cudowna i najlepsza na świecie świadectwem swojej wiary bardzo mnie umocniła, kiedy przypomniałam sobie jaka ja byłam w ich wieku, jak nieważna była dla mnie modlitwa, a chodzenie do kościoła było tylko spełnianiem obowiązku, więc kiedy moje uczestniczki dzieliły się swoją wiarą i codziennym spotkaniem Boga robiło mi się głupio, dla mnie w ich wieku "Oaza" była czymś abstrakcyjnym, czymś w czym na pewno siebie nie widziałam. Jednak Bóg chciał, abym była przy Nim i pokierował mnie ku Ruchu Światło - Życie. A wszystko przez przypadek!
Dlaczego? Kiedy powiedziałam sobie słowa: "Trudno nie pojadę w tym roku na rekolekcje" okazało się, że Bóg sprawił mi niespodziankę i powiedział: "Nie córko, pojedziesz do Istebnej, tam gdzie przeżyłaś najgorsze rekolekcje." i cóż OND I i II zmieniły moje podejście do tego miejsca. Bóg zadziałał w prostych sytuacjach, zauważyłam Boga w drugim człowieku, w każdym uśmiechu i dobrym uczynku. Przede wszystkim ponownie zawierzyłam swoje życie Jezusowi, otworzyłam mu swoje serce, wiem, że On tego właśnie chciał. Jednak największym odkryciem tych rekolekcji było właśnie to co napisałam wcześniej, to, że cząstka Boga jest w każdym z nas. Wiele dały mi rozmowy z osobami z diakoni na różne tematy, to one były nawozem dla owoców, które rodziły modlitwa wieczorna, Namiot Spotkania i Eucharystia, która była dla mnie kulminacyjnym momentem każdego dnia. Podczas tego czasu bardzo ważny stał się dla mnie Namiot Spotkania i mam nadzieję, że po tych rekolekcjach będę go częściej praktykowała, aniżeli dotychczas, gdyż zauważyłam, że Żywe Słowo Boga bardzo mnie każdego dnia umacnia.
Bóg przemienił moje serce, dał mi coś czego potrzebowałam od dłuższego czasu i za to wszystko CHWAŁA PANU!


19 maja 2013

Duchu Święty Przyjdź...


Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni  Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.
/Dz 2, 1 - 4/
Można by zadawać pytanie po co Bóg zesłał Ducha Świętego? Ale ja nie zadam tego pytania. 
Wielokrotnie obserwowałam działanie Ducha Świętego czy to podczas rekolekcji, czy podczas pamiętnego dla mnie spotkania Diakoni Modlitwy, czy podczas tych dwóch Tyskich Wieczorów Uwielbienia na których byłam.

Będąc kiedyś w spowiedzi ksiądz wręczył mi modlitwę do Ducha Świętego, abym codziennie modliła się o jego dary. Cóż ze smutkiem przyznam, że o owej małej karteczce przypomniałam sobie w piątek, kiedy to przygotowywałam się do sakramentu pokuty i pojednania. Jednak jeszcze nic straconego, a święto Zesłania Ducha Świętego może być dobrą okazją do rozpoczęcia codziennej modlitwy do Ducha Świętego.

Po co modlić się o dary Ducha Świętego? Odpowiedzi może być wiele i każdy znajdzie własną, ale ja zwracam się do Ducha Świętego conajmniej raz w tygodniu, podczas Oazy, kiedy to na rozpoczęcie czy to spotkania ogólnego, czy spotkania w grupach powierzam siebie i uczestników Duchowi Świętemu, aby nas prowadził i to on udzielał odpowiedzi. Do Ducha Świętego modliłam się przez cały okres matur, aby nie zabrakło mi światła i aby mój umysł pozostał jasny, modlę się do niego przed egzaminami podczas sesji, abym napisała wszystko jak najlepiej. I dzieją się cuda... Normalnie zawsze byłam zestresowana, jak przypomnę sobie test po szkole podstawowej czy po gimnazjum chodziłam i bałam się tego jak mi pójdzie, przy maturze już takich stresów nie odczuwałam, a teraz w czasie sesji także nie czuję strachu, bo wiem, że Pan jest przy mnie, nawet przy najcięższych egzaminach po prostu ufałam. 

Nie możemy w życiu codziennym oczekiwać takich spektakularnych zjawisk, jakie zostały opisane w Dziejach Apostolskich, ale musimy nauczyć się dostrzegać działanie Ducha Świętego w rzeczach prostych i takich, które wykonujemy każdego dnia. Tak mi się skojarzyła książka Williama Younga pod tytułem Chata, w której to w trochę bliższy człowiekowi została ukazana Trójca Święta.